Obserwatorzy

17 lutego 2017

ABC #thirteen - PHOTOBOOK FROM SAAL-DIGITAL


Co prawda to prawda, ale dłuższej przerwy od blogowania to już nie mogłam sobie zrobić. Tak więc, żeby chociaż odrobinę się zrewanżować dzisiaj będzie coś specjalnego!

Jakiś czas dostałam szansę na przetestowanie fotoksiążki od SAAL DIGITAL. Niezmiernie się ucieszyłam, bo przyznam szczerze, że do tej pory zawsze korzystałam z albumów do segregacji moich zdjęć, a fotoksiążki uważałam raczej za dodatkowy, trochę zbędny bajer. Tak bardzo się myliłam! Należy też dodać, że to mój pierwszy tego typu produkt, więc nie mam zbytnio porównania, ale postaram się ocenić jak najbardziej obiektywnie, zgodnie z tym, co sama uważam. PA.TRZcie.. :)


MÓJ PRODUKT

Osobiście wybrałam opcję fotoksiążki z twardą okładką w formacie pionowym o wymiarach 15x21 (pod uwagę brałam jeszcze format kwadratowy, bo tych poziomych raczej nie lubię). Podczas jej tworzenia wyszło, że potrzebuję 54 stron. Okładka - błyszcząca bez watowania, powierzchnia wewnętrznych stron - matowa. 

Mój wybór był taki, ale jest jeszcze wiele różnych możliwości, które można stosować według upodobań np. fotoksiążka ekstra gruba czy z eko skóry! Można nawet dołączyć do niej opakowanie prezentowe w razie potrzeby.


CAŁOKSZTAŁT

Gdy fotoksiążka do mnie dotarła, byłam bardzo zaskoczona, oczywiście pozytywnie. Wyglądała tak, jak chciałam, żeby wyglądała! Wszystko zgadzało się z tym, co widziałam w projekcie! Wykonanie na ogromny plus. Jestem trochę przesadną perfekcjonistką (nienawidzę nawet minimalnie pozaginanych stron w książkach czy gdziekolwiek, niepożądanych śladów, krzywizn i innych 'niefajnych' rzeczy) w tym względzie, więc zwracam uwagę naprawdę na drobiazgi.


OKŁADKA

Największe wrażenie wywarła na mnie chyba właśnie okładka. Jest twarda, solidnie wykonana. Kolory są odpowiednio wyraźne i ostre. Zauważyłam jedynie po jakimś czasie otwierania książki, że miejsca załamania/zgięcia okładki zrobiły się nieco bardziej widoczne, minimalnie odpryśniete, ale stwierdzam, że to chyba element nieunikniony przy błyszczących okładkach.




STRONY

Tak jak widać, strony są dość grube i sztywne, a co za tym idzie - bardziej odporne na wszelkie zniszczenia. Dodatkowo doceniam, że strony są tak połączone, że zdjęcia wydrukowane na obu stronach nie mają fragmentów urwanych w miejscu złączenia (bałam się  o to w trakcie projektowania).




ZDJĘCIA

Nie mam większych zastrzeżeń co do jakości zdjęć - są dobre, tak jak na okładce, wyraźne, nieprzekłamane kolory. Jakość jest bardzo dobra, a zdjęcia poglądowe poniżej oczywiście tego do końca nie pokazują ze względu na chociażby odbijające się światło.

 




DETALE

Całość jest naprawdę bardzo dopracowana, nadaje się do równie eleganckich i formalnych wydruków, jak i - tak jak u mnie - na domową pamiątkę. Jedyne, co mogłabym uznać za minus to dosłownie minimalnie urwany napis przy jednym zdjęciu, ale tutaj nie jestem pewna, czy nie jest to moje przeoczenie przy przesuwaniu zdjęcia w programie.



Podsumowując, jeśli ktoś ma ochotę na stworzenie tego rodzaju fotoksiążki to zdecydowanie polecam te od Saal Digital. Sama z chęcią jeszcze nie raz skorzystałabym z ich usług!

Co do samego projektowania i tworzenie to robimy to za pomocą specjalnego programu. Tak jak mówiłam, nawet dla mnie, czyli osoby, który nigdy wcześniej tego nie robiła, program był dość intuicyjny, żałowałam jedynie, że nie ma większej ilości gotowych szablonów, bo to znacznie ułatwia pracę i tworzy schematyczną, dopasowaną całość!

Ponadto, duży plus za błyskawiczną przesyłkę. Paczka dotarła do mnie po chyba 4 dniach od przesłania projektu (z Niemiec!), szczelnie zapakowana, więc książka nie miała szans się zniszczyć.

Polecam i mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję skorzystać! :)


16 października 2016

PA.TRZ w talerz! #four - makaron z krewetkami i pomidorkami w sosie winno-maślanym z natką pietruszki







Cześć Wam!
Dziś kategoria: OBIADY PALCE LIZAĆ i mój wakacyjny przepis.













MAKARON Z KREWETKAMI I POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI 
W SOSIE WINNO-MAŚLANYM Z NATKĄ PIETRUSZKI


Składniki:

- 20 krewetek
- 150g makaronu spaghetti
- 200g pomidorków koktajlowych
- 1/4 szklanki białego wina
- 2 łyżki masła
- pół pęczka natki pietruszki
- 3 łyżki oleju roślinnego lub oliwy
- 1 ząbek czosnku.

Przygotowanie :

1. 
Mrożone krewetki rozmrozić w zimnej wodzie, obrać z pancerzy pozostawiając ogonki. Naciąć pośrodku wypukły grzbiet krewetki i sprawdzić czy nie trzeba usunąć jelita (ciemna nitka ciągnąca się wzdłuż tułowia). Oczyszczone krewetki umyć i osuszyć na papierowych ręcznikach.

2.
Ugotować makaron al dente, odcedzić zachowując 1/4 szklanki wody z makaronu.

3.
Poszatkować natkę, pokroić pomidorki na pół. 

4.
Na patelni podgrzać olej/oliwę, lekko zrumienić pokrojony na plasterki czosnek, dodać masło i krewetki, posolić, zwiększyć ogień i smażyć przez ok. 15 sekund z każdej strony. Wlać wino a po chwili dodać natkę pietruszki i pokrojone pomidorki koktajlowe. Co chwilę mieszając smażyć na większym ogniu przez ok. minutę aż pomidorki zmiękną (niektóre można rozgnieść widelcem aby uwolnić soki).

5.
Włożyć ugotowany makaron wraz z odłożoną wodą i na większym ogniu zagotować. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem i podawać.


@pa.trz on Instagram

20 września 2016

look #fourty eight - BLACK&WHITE STRIPES AND VIOLET DETAILS









Cześć


Nieubłaganie idzie do nas jesień, wrześniowe popołudnia są już znacznie krótsze i chłodniejsze. A wrzesień to czas też wrzosów, jednych z moich ulubionych kwiatów w moim ulubionym kolorze. Tak też dzisiaj.. jeszcze wakacyjna stylizacja z sukienką w czarno-białe paski z odkrytymi ramionami w roli głównej z fioletowymi akcentami.



Ściskam,
PA.TRZ










sukienka : zara | buty : deezee | torebka : the cambridge satched company (sh) | zegarek : timex


5 września 2016

mobile mix #nine









Cześć! Może nie ma mnie tu za często, ale nie przestaję działać i co jakiś czas przyjdę z jakąś świeżą dawką zdjęć. Tak jest i tym razem - ostatni czas w instagramowych 'pstrykach' :))

Ściskam,
PA.TRZ


PS Zapraszam na @pa.trz :)!
















Śniadania w domu.
No to w drogę. Kierunek -> Wrocław.
Przejażdżki rowerem - nie wiedziałam, że takie fajne <3




#bestmother


Ukochane Zante!
50tka Mamy.
Sesja - jeszcze tylko trochę..
#kochamwrocław
Dość spontanicznie.. w trakcie sesji :D.
Takie cuda na wyprzedażach!! <3
WIESZAM NA ŚCIANIE <3 <3 <3
#kochamwrocław 2

<Kawka z ukochanym>
<Coś mocniejszego z ukochanym i nie tylko>

Pieczemy! Tarta budyniowa z brzoskwiniami i wiśniami.

Nie mojej roboty, ale pyszne - Leśny Mech.
Pierwszy obiad w Gdańsku. Trochę na szybko i dla głodomorów.
Gdańsk-Sopot na pieszo, plażą.. ekstra!
Przepyszne gofry w Sopocie - po takiej trasie zdecydowanie się należą.
Wakacyjna stylizacja.
Gdańsk. Chyba nie tylko Dolny Śląsk mamy piękny, ale też i Pomorze :))
Sopot.
Taaaka pamiątka! Książka, zdjęcie, dedykacja! 
Gdynia.
Najpyszniejszy obiad w Grubej Rybie w Gdańsku.
Ponownie piesza trasa Gdańsk-Sopot.



CO JA PACZĘ?!
Festival Food Truck'ów w Kaliszu.
Również Kalisz. Tym razem bardziej na słodko.
Po prawo - napój z ptasich gniazd (z ptasią śliną :D) i po lewo - napój z ziarnami bazylii.

Taaakiej paczki od DeeZee to jeszcze nie miałam <3
Książka wygrana od Grecos Holiday! #ukochanagrecja
A na koniec - OGROOOMNY UŚMIECH! I nowa stylizacja wkrótce :)