Obserwatorzy

23 marca 2013

outfits one

Wprawdzie nie mam nic nowego, ale skoro miało być coś ubraniowego,
to wrzucę tu parę stylizacji. W sumie zebrane z przeciągu roku.

 






























Na szczęście już w czwartek jedziemy do Ostrowa Wlkp., aby zrealizować wygraną sesję zdjęciową.
Wstępny pomysł już jest - oby tylko było w miarę pogodnie, prooszę! W innym wypadku zamarzniemy :>
Pomagać nam będzie:


Będzie co pokazywać <3 !

6 marca 2013

photo four - sunny memories

Nie ma chyba nikogo, kto by nie zauważył cudowności dzisiejszej pogody <3

Czując nieśmiałe promienie słońca, wpadające przez okno i ogrzewające wystające spod kołdry stopy..
nawet nie można się złościć, że rażące słońce nie pozwala na otworzenie zaspanych oczu.
A jedząc śniadanie przy otwartym na oścież oknie herbata stygnie nam szybciej..

Kilka słonecznych wspomnień ode mnie :
























Dzisiejszego dnia nie można było nie wykorzystać,
dlatego już niedługo zobaczycie zdjęcia z panią poniżej :

Monika R.


Buziaki :*

2 marca 2013

ABC #one - HOW TO BE A REDHEAD

Wybaczcie chwilowe opóźnienie. Nowy semestr + moje lenistwo pochłaniają bardzo dużo czasu.

Poniższy tekst to tylko i wyłącznie moja opinia,
wzięta z niewielkiej wiedzy na ten temat i jakiegoś tam niby 'doświadczenia'.
Porównania są oparte na kolorze, jaki JA chciałam uzyskać.

Wiedziałam, że kiedyś je wykorzystam :

Udało mi się uskładać większość farb, jakich kiedykolwiek używałam - ułożyłam je w kolejności hierarchicznej. Na pewno są tu wszystkie, które można dostać normalnie w drogeriach, a brakuje chyba tylko paru, dostępnych w sklepach fryzjerskich (od razu można rozpoznać po opakowaniach), których nie zdołałam zachować...

A ZATEM: 
1,2 - Ogólnie nie widzę zbyt wielkiej różnicy w efekcie. Generalnie jedyną najbardziej znaczną jest to, że 1 to kolor do 24 myć, a 2 to kolor trwały i zawiera rozjaśniacz (podobno?). 'Szamponetki' z Palette bardzo polecam, byłam z nich zawsze zadowolona, aczkolwiek nie pamiętam, żebym używała innych. Nie zmieniały radykalnie koloru, a dawały jedynie jaśniejszy (w moim przypadku) połysk. Jedyny ich minus to może fakt, że tak naprawdę bardzo wnikają w strukturę włosa i rzadko kiedy schodzą po 24 myciach. Jak na początek - idealne :)
3 - Hm, henna. W sumie to użyłam jej RAZ w życiu. Tylko dlatego, że bałam się od razu farbować na rudo. Efekt? Bardzo fajny, upodobałam sobie rudy już wtedy. Minus? Chyba nie muszę mówić, że długość trzymania się tego koloru na głowie była bardzo krótka (jakieś kilka myć), może ewentualnie jakaś poświata rudości została tylko na dłużej. No i po użyciu henny, przez jakiś czas nie można stosować normalnych farb.
4 - Z Garnier'a używałam tylko tej farby i był to pierwszy trwały kolor, jaki robiłam. Byłam z niego zadowolona, ale z biegiem czasu nie uważam go za jakąś rewelację. Ogólnie słyszałam o tych farbach niezbyt pochlebne opinie.
5 - Mało o niej napiszę. Chyba miałam wtedy zbyt ciemne włosy po rudości, żeby zauważyć jakikolwiek efekt... Plus: baardzo łatwa i wygodna aplikacja !
6 - Mega w rozjaśnianiu! Nie jest to w sumie zwykła farba, a rozjaśniacz. Masę moich znajomych go używało i to nie raz. Jest w sprayu, dlatego wystarczy spryskać nim włosy. Jedyna trudność polega na tym, żeby wszystkie włosy były  równomiernie spryskane. Potem poczekać do wyschnięcia, a najlepiej wystawić na działanie słońca lub suszyć suszarką. A na końcu z tego, co pamiętam to myłam jeszcze włosy, żeby nie były tłuste.
8,9 - To farby fryzjerskie. Co na plus to duży wybór odcieni i możliwość mieszania ich. Jeśli chodzi o trwałość to może byłam mniej zadowolona, ale nie wiem czy to wina farby, czy po prostu tego, że właściwie każdy rudy kolor trzyma się krócej na głowie niż inne. No i niestety gorzej się je aplikuję, w pudełku dostajemy jedynie farbę i dodatkowo wodę utlenioną odpowiednio procentową.
7,10,11 - Z tych jestem chyba najbardziej usatysfakcjonowana na obecny czas! 10tka jest ostrzejszym i bardziej intensywnym odcieniem 7ki. Może kolor nie trzyma tyle, ile bym chciała (przynajmniej szybciej się zmywa niż pojawiają się odrosty, więc nawet za bardzo ich nie widać), ale chociaż wygląda, tak jakbym chciała :-)

MAŁE RADY :
Jeśli farbujesz włosy, to zadbaj o to, aby ich nie zniszczyć (naprawdę można):

1. Po każdym myciu zwykłym szamponem stosuj odżywki, maski itp. (osobiście polecam odżywki z serii Dove + ja np. stosuje jeszcze jedwab w sprayu z Loton'a na lekko mokre włosy - lepiej się rozczesują i są o wiele bardziej miękkie w dotyku).
2. Przy wycieraniu powstrzymaj się od 'szorowania' włosów w ręcznik, wyciskania ich i wszelkiego rodzaju innych uszkodzeń mechanicznych.
3. Nie myj włosów w gorącej wodzie (dla tych, co lubią gorące prysznice).
4. Nie musisz codziennie używać prostownicy czy lokówki, a już tym bardziej schowaj głęboko w szafę suszarkę! Artystyczny nieład czy fale też mogą być spoko ;)
5. Suplement diety typu Skrzypovita czy Asystor Hair także nie zaszkodzą (stosuje od jakichś 2 miesięcy ten pierwszy dodatek i mam o wiele mniej wypadających włosów).

* * *

Na razie to może niewiele, co robię w kierunku poprawienia stanu moich włosów,
ale będę się starać o więcej ! Może uda mi się wyszukać produkty, warte zainwestowania ;-)


<3 !