Obserwatorzy

31 grudnia 2014

ABC #five - NEW YEAR'S EVE

Święta niestety już za nami, ale ja, jak co roku, pocieszam się tym, że po tygodniu czeka nas kolejna impreza, jaką jest Sylwester (co więcej, po kolejnym tygodniu mam jeszcze inną okazję - moje urodziny :), ale nie o tym dzisiaj).

Sylwester to najlepsza okazja dla każdej z nas, żeby być tą najpiękniejszą i wyróżniać się na sali.
Może dzisiaj nie powiem, jak to zrobić, ale z przyjemnością przedstawię Wam moją wersję i mój sposób na siebie.

* * *

MOJA SYLWESTROWA STYLIZACJA


W tym roku postawiłam na czerń. Klasyka, prostota i elegancja w jednym.


Może wybrałabym inną sukienkę, może coś bardziej błyszczącego, może inny kolor..
ale tę miałam właściwie tylko raz na sobie, a że bardzo ją lubię - żal, żeby leżała w szafie.




Czarne, błyszczące szpilki z czerwoną podeszwą uznałam w tym wypadku za konieczne.


Również czarna, nieco większa kopertówka z lekko błyszczącymi elementami.


Toczkami zachwycam się już od dłuższego czasu. Jednak zawsze ich ceny zniechęcają mnie do zakupu.
Los chciał, że ten znalazłam w Empiku za śmieszne 20 zł. Mini kapelusik, woalka, piórka - cudo!


Perfumy "Si" od Georgio Armani'ego. Jeden z prezentów bożonarodzeniowych. Przepiękny zapach, mega kobiecy i seksowny, idealny na takie okazje.


Co jest równie eleganckie i piękne? Jasne, że złoto. Bez niego się nie obędzie. Będę błyszczeć chociaż na paznokciach!!


Mój ulubiony, złoty zegarek. Ze względu na toczek i burzę loków na głowie, z biżuterią ograniczę się raczej do minimum. 

* * *

A jak Wasze przygotowania do największej imprezy w roku? Kreacje, jak u mnie, już od dawna czekają w szafie czy szukacie czegoś na poświątecznych wyprzedażach? :))


27 grudnia 2014

cooking #one - GINGERBREADS' FACTORY

 Co prawda święta już teoretycznie za nami, ale w tym roku są nieco przedłużone o trwający weekend. Chyba także nie dziwne, że nie miałam zbytnio czasu dodawać czegokolwiek tutaj w trakcie świąt, więc nadrabiam w poświąteczny weekend.

Co prawda, może nie skorzystacie z mojego przepisu jeszcze w tym roku, ale w następnym (czyli np. za niecały tydzień :D) - czemu nie? Na pyszne pierniczki zawsze jest i czas i chęć. Nie dość, że dobre, to ile przy nich zabawy. Ja robię już chyba po raz trzeci w tym roku!

A oto moja 'pierniczkowa' fabryka:


Całe 130 pierniczków!!


Bałwanki, choinki, dzwonki, gwiazdki pięcio- i sześcioramienne, króliki, spadające gwiazdy, serca, kwiatki, chmurki, księżyce, renifery, wiewiórki, jeże, lisy, niedźwiedzie i ślimaki.




  Moje ulubione <3
(i na górze i na dole)


W dekorowaniu pomagali mi chłopak i brat.








No i oczywiście trzeba było zrobić specjalne świąteczne paczki dla całej rodziny :)





Na koniec podaję jeszcze przepis na typowe bożonarodzeniowe pierniczki:

 Składniki:
- 1/2 kg mąki,
- 20 dag miodu,
- 20 dag cukru pudru,
- 12 dag margaryny,
- 1 jajko,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- opakowanie przypraw do piernika.

Sposób przygotowania:
Całość składników dodać i ugnieść. Taką masę owinąć w folię i włożyć na pół godziny do zamrażalnika.
 Po tym czasie wyjąć, rozwałkować na odpowiednią grubość i wykroić pierniczki. Piec około 8 minut, aż ciasteczka się zarumienią (co jakiś czas sprawdzać). Na koniec przyozdobić według własnego pomysłu, najlepiej na następny dzień.


PS Wiem, że jesteście na pewno objedzeni świątecznymi daniami, ale chyba to
prawda, że 'na słodkości jest oddzielny żołądek' :))).



21 grudnia 2014

ABC #four - HOW TO PREPARE FOR WINTER

 Jeśli ostatnio było coś 'ciepłego' i nie trudno zauważyć było dominację różnego rodzaju futerek,
to dzisiaj będziecie mieć ich aż przesyt.

Choć grudzień już się kończy to kalendarzowa zima zaczęła się właśnie dziś, a więc warto się na nią przygotować. Szczególnie ze względu na to, że pewnie zgodnie z tradycją, śnieg i chłód przyjdzie do nas dopiero w styczniu.

A więc tak.. zestawienie najcieplejszych i najmilszych i najbardziej odpowiednich rzeczy na zimę, jakie znalazłam w szafie - wszelkie futerka, kożuszki, 'baranki', 'misie', polary i co tylko znajdziecie u siebie, teraz może okazać się konieczne!

* * * 

SWETERKI, BLUZY
czyli to, co może przydać się najbardziej.



Niby nie chodzę w bluzach, ale przecież ta jest taka urocza.
Puchowy kaptur i wytłaczany renifer na przodzie - achh!



Długo się nad nią zastanawiałam, ale jednak! Na pewno nie żałuję, bardzo ciepła i można ją założyć praktycznie na wszystko. Co z tego, że wyglądam w niej jak typowy góral :)
(outfit z nią w roli głównej - post niżej)



Kupiony rok temu i jest to chyba najcieplejszy sweter, jaki kiedykolwiek miałam.
Może dlatego chodzę w nim dość rzadko.


CZAPKI
bo przecież 'większość ciepła ucieka przez głowę'.



Mam chyba jakąś manię uroczych rzeczy, ale podobno wyglądam w niej jak mały 'słodziak'.


Podkradziona mamie. Może tu jej nie widać, ale lubię taką śnieżnobiałą biel!


Kupione dość dawno, ale jakoś ostatnio ich nie używam.
Choć gdy nie chcemy zakładać czapki - idealne.


Wiem, że miał je prawie każdy, ale po prostu ją lubię, a miłość do kotów objawia się w różnych aspektach.

SZALIKI czy też KOMINY
jak dla mnie nieodzowne tej zimy.



Najmilszy materiał, jaki może być, a na dodatek kupiony za grosze.


Jeszcze rok temu szukałam komina w kolorze głębokiej zieleni i znalazłam jeden jedyny.


'Nabytek życia' - długi, szeroki szal z  bardzo dobrego materiału, jeszcze z czasów młodości mojej mamy.
Cudo!

RĘKAWICZKI
coby łapki nie zmarzły.



Fakt, gdyby mój Bartek mi ich nie kupił, do tej pory marzłyby mi ręce na dworze.
Sówki, pandy - lubimy zwierzątka!


Jak zieleń to zieleń - do kompletu również rękawiczki.
A wszyscy wiemy, że zieleń idealnie pasuje rudowłosym!

* * *

To zdecydowanie zbyt mała kolekcja na takiego zmarzlucha jak ja!
Moi najbliżsi - już wiecie, co możecie mi kupować na najbliższe okazje :-)

Pod tę kalendarzową ZIMĘ życzę... duuużo śniegu!


13 grudnia 2014

outfit #twenty - AUTUMN FEELINGS


Buu, jak zimno, jak mrozi! Chyba pierwszy typowo jesienny post bez płaszcza. Przyszedł ten czas, kiedy coraz ciężej będzie 'wydostać się' z domu, żeby zrobić chociaż parę zdjęć, a gdy już się wyjdzie, zdejmie na chwilkę kurtkę to 'oby szybko, oby cieplej'. Mimo, że dzisiaj na zdjęciach będzie widać słońce, to wcale tak ciepło nie było i już pod koniec byłam tak zmarznięta, że nawet rękawiczki i szalik nie pomogły :)

Motyw na dziś to brązy i puchate futerka. Nie dość, że bardzo ciepłe, miłe w dotyku,
to i idealnie wpasowują się w barwy naszej polskiej 'złotej jesieni'.


koszula : Bershka
kamizelka : H&M
spodnie : Stradivarius
buty : CCC/Lasocki
torba : House
kolczyki/naszyjnik : Mohito
pierścionki : H&M
















Na koniec życzę jak najwięcej słońca w te pochmurne i chłodne dni! ;-)