Obserwatorzy

20 października 2015

ABC #eight - HOW TO DO A SECRETARY MYSELF

Cześć kochani! Na dzisiaj mam trochę nietypowy post, a mianowicie zamierzam się czymś pochwalić.. czymś, o czym myślałam już od dawna, na co poświęciłam odrobinę swojego wakacyjnego czasu i co w końcu udało mi się zrealizować. Prawda, że każda z nas marzy teraz o własnej toaletce, starej komódce prosto z filmowych inspiracji, gdzie możemy trzymać swoje skarby? Jasna sprawa, też tak miałam! I tego właśnie brakowało mi w pokoju, tylko nie umiałam się zebrać do pracy. Choć brałam pod uwagę też kupno gotowej (niestety ceny nie są najniższe, a ponadto wszędzie praktycznie te same modele różniące się detalami) to wiedziałam, że zrobienie toaletki samodzielnie da mi przeogromną satysfakcję i co więcej - będzie ona jedyna i unikatowa! Tak też się stało...


Tak właściwie to nie jest 'toaletka', a 'sekretarzyk'. Znalazłam go na czymś w rodzaju 'targu staroci', gdzie sprzedaje się stare meble. Nieco odbiegał od mojej 'wizji', ale wiedziałam, że to będzie TO!


Najbardziej męczące było chyba ścieranie całości papierem ściernym, ale nie chciałam niczyjej pomocy i wręcz 'denerwowałam' się, kiedy ktoś próbował robić coś za mnie - nie żałuję!


Malować w sumie od zawsze lubiłam, więc to byłaby dla mnie jedynie przyjemność.. gdyby nie fakt, że malowaniu nie było końca, farby coraz mniej, a tu kolejna i kolejna warstwa.


A oto efekt końcowy! Tzn. może 'prawie końcowy', bo parę drobiazgów trzeba jeszcze poprawić. Ojj, ale i tak chyba nie muszę wspominać, jak bardzo się cieszę i jak bardzo jestem dumna z tego, że zrobiłam to wszystko praktycznie sama :-) Wnętrze pokażę Wam innym razem, już na gotowe, łącznie z całym pokojem! 

Ściskam,
PA.TRZ