Obserwatorzy

14 kwietnia 2016

new in #eleven - BAGS / APRIL'16


Moi drodzy, już dawno, dawno nie było u mnie czegoś z tej kategorii. Zatem ze względu na to, że ostatnio jakimś "dziwnym trafem" wpadły w moje ręce trzy torebki w trzech pięknych odcieniach, wprost idealne na nadchodzącą wiosnę to ten wpis poświęcę właśnie torebkowym nowościom. Wszystkie są dosyć podobnych - średnich - rozmiarów. Dużą, mieszczącą sterty notatek na uczelnię miałam, malutką, gdzie ledwo wchodził mój portfel, telefon i klucze też.. a więc brakowało tylko takiej, którą zabiorę wszędzie, wszystko zmieszczę i się nie nadźwigam. Ha, ideał! Takiej potrzebowałam, ale nie myślałam, że będą to aż trzy! Zobaczcie, co i jak wybrałam. :)

 torebka w kolorze butelkowej zieleni / Reserved

Zaczynając chronologicznie - tę ciemnozieloną dostałam tak naprawdę dosyć dawno, bo był to jeszcze jeden z bożonarodzeniowych prezentów. Zauroczyła mnie nietypowym kolorem, wężową strukturą materiału i całkiem funkcjonalną kieszenią znajdującą się w jej klapie. Kosztowała po przecenie jakieś 60 zł.


 torebka w kolorze błękitu / Oriflame

Wersję błękitną wypatrzyłam z mamą przeglądając katalog z Oriflame. O takiej w formie worka myślałam już od jakiegoś czasu. Tę kupiłam z myślą właśnie o wiośnie, o tym, że zawsze dobrze mieć drugą na zmianę, szczególnie w takim wiosennym kolorze (spodobała mi się także ta cześć 'podziurkowana'). Poza tym, jest nieco większa, dlatego liczę na to, że czasem uda mi się w niej zmieścić uczelniane papiery. Kosztowała po małej zniżce jakieś 80 zł.


 torebka w kolorze śliwkowym / second-hand

Ta fioletowa listonoszka to coś, co mogę nazwać prawdziwą okazją. Co prawda, trzeciej torebki nie zamierzałam już kupować, ale w tym przypadku zwabił mnie jej piękny śliwkowy kolor (fioletowy to mój ulubiony!). Znalazłam ją w jednym z wrocławskich lumpeksów, który odwiedziłam akurat po drodze z uczelni. Jest jak nowa, w stanie idealnym, nie dostrzegłam żadnych defektów. Kosztowała 28 zł. Co ciekawe, w domu wpisałam z ciekawości nazwę firmy ją produkującej i okazało się, że to brytyjska marka, a te torebki w ich sklepie kosztują jakieś 150-200 euro. Lepiej trafić nie mogłam.


A jak u Was, wiosenne zakupy zrobione? Udało się złapać jakieś okazje? :))

Ściskam, 
PA.TRZ

12 komentarzy:

  1. Właśnie jestem na etapie poszukiwań torebek, widziałam podobną do tej niebieskiej, jest super, a ta fioletowa - miodzio, fajną rzecz upolowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ślicznotki - kocham torebki i buty !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, ładnie wyglądają te torebki, takie urocze. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Listonoszka jest świetna *.*
    W lumpeksach naprawdę można znaleźć perełki! Ja trafiłam na flanelową sukienkę, za którą zapłaciłam ok. 20zł i również sprawdziłam firmę ( w przeliczeniu na polskie jakieś 500zł! :O )

    OdpowiedzUsuń
  5. piękniusie :)
    zapraszam do mnie
    http://marrstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję! To prawda - trzeba trochę pochodzić, ale można znaleźć naprawdę 'cuda' za śmieszną cenę. Żałuję, że nigdy nie mam jakoś do tego głowy i częściej się nie wybieram :) Zazdroszczę sukienki!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne są! :)

    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładne, zwłaszcza ta niebieska mi wpadła w oko i to zdziwienie, że jest z Oriflame'u :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta błękitna jest wspaniała- a że mam ostatnio bzika na punkcie torebek takich workowatych, to ta najbardziej szarpnęła mnie za serducho <3

    W życiu bym nie powiedziala, że w Oriflame mają takie perełki aaaa <3

    ciesze się kochana, że w koncu dodalaś nowego pościaka :D hehe

    buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń