Obserwatorzy

17 czerwca 2016

travels #four - THE GREAT GREEK HOLIDAY - ZAKYNTHOS vol. 2 - rest & chillout


Kochani, jest mi tak bardzo przykro, że dodaję ten post aż po miesięcznej przerwie! Niestety, ale sesja, egzaminy, częste powroty do domu na weekendy i średnia pogoda uniemożliwiały za każdym razem zrobienie nowych zdjęć. Dzisiaj, co prawda nic nowego nie będzie, ale czekając na upragnione wakacje nie ma nic lepszego niż przejrzenie zdjęć z poprzedniego roku :-)

vol. 2 - rest & chillout 

W zeszłym roku wybraliśmy się na grecką wyspę Zakynthos. Ta podróż była dla nas podwójnym przeżyciem. TUTAJ - zobaczycie dlaczego! Tam znajdziecie wszystkie porady, wskazówki.. co, gdzie i jak robiliśmy, czyli też to, co warto zobaczyć na wyspie. Wiedziałam, że kiedyś zrobię też drugą część - i jest! Tym razem będzie to bardziej luźna relacja, typowo wakacyjna, z hotelu. Enjoy!







Zdjęcie stóp w hotelowych basenach to już chyba u mnie tradycja :-) Biel i błękit idealnie wpisały się w greckie barwy.











Manicure zaplanowałam również specjalnie z myślą o greckim wyjeździe!! @studiomynails
Balkon w centralnym punkcie był nasz :)

Zatrzymaliśmy się w hotelu "Karras" w miejscowości Laganas. Generalnie sama miejscowość jest jedną z głównych. Słyszeliśmy, że w sezonie jest ona bardzo głośna ze względu na ciągłe imprezy nawet do rana i nawet dochodzące do hoteli nieco oddalonych. Jednak jako, że wyjeżdżaliśmy w połowie września (po tym gorącym sezonie) to miało nie być już tak źle - i nie było! Ani trochę nie żałujemy - w hotelu było spokojnie, a wieczorem zawsze można było gdzieś wyjść :) Poza tym, Laganas leży przy pięknej zatoce, gdzie najchętniej przypływają żółwie caretta caretta, a także wystarczy stamtąd dłuższy spacer, żeby dojść do słynnej Cameo Island.












Nie obyło się też bez zdjęć moich stylizacji. Nawet Bartek się załapał :) Hotel miał całkiem fajne "tyły", utrzymane w greckim klimacie. 

Żółwie są symbolem tej wyspy. Maskotki i inne tego typu drobiazgi można było spotkać na każdym kroku.

Sam hotel zdecydowanie polecam. Co prawda, jest raczej prosty i dosyć skromny, ale bardzo czysty. Część hotelu została wyremontowana i oddana do użytku na sezon 2015, gdzie mieścił się właśnie nasz pokój. Tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń - najlepszy, w jakim do tej pory spaliśmy. Był ogromny, jasny, z toaletką i lustrem, dużą (podświetlaną!) szafą na ubrania, wielkim łóżkiem i bardzo fajną łazienką. Aa i ze sporym balkonem z widokiem na cały basen i wejście do hotelu. Do dyspozycji gości był właściwie tylko jeden duży basen i brodzik, ale za to znalazło się też miejsce do wieczornych spotkań z przyjaciółmi. Kuchnia to w sumie typowa jadalnia, nastawiona na angielskie (tłuste) jedzenie, ale całkiem przyjemna, również czysta, nadrabia miłą obsługą :) Podsumowując, jeśli ktoś jedzie nastawiony na zwiedzanie, zobaczenie jak najwięcej i dobry hotel, gdzie z przyjemnością spędzi wieczór to szczerze polecam. Chyba, że szukacie miejsca do spędzenia całego urlopu przy basenie to może warto zatrzymać się gdzieś indziej. Do następnego! :))



6 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia, byłam, widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też rok temu byłam w Grecji i widzę, że w tym samym hotelu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepięknie ;)
    śliczne pazurki ;*
    http://twinstyl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne, wakacyjne fotki!!! Mam w planie taki wyjazd :) Pazurki fantastycznie pasują :)))

    OdpowiedzUsuń